Friday, March 20, 2009
Przemysław Gintrowski, Karol Levittoux
Przemysław Gintrowski, Karol Levittoux
Zbrodniczy spisek w gimnazjalnej klasie e
Zagraża państwu, w jego spokój godzi a
Inspiratorów wkrótce wykryć da się H
Wciąż niepoprawni Polaczkowie młodzi e H e H
Ten Levittoux był hersztem, jak się zdaje e
Przez niego w dusze sączy się trucizna a
Śledztwo prowadźcie zgodnie ze zwyczajem H
W mig się przyzna, prędko się przyzna e H e H
Drogi panie Levittoux, prawdę wyznać chciej e a
Gdy wspólników podasz tu, sercu będzie lżej e H
Milczysz, panie Levittoux, nie unikniesz kar a e
Młodzież wiodłeś ty ku złu, smuci się nasz car H e
Mury kazamat dostatecznie grube e
Żeby krzyk każdy wytłumić dokładnie a
Błogosławiony, kto przejdzie tę próbę H
A kto się złamie, przekleństwo nań spadnie e H e H
Logika dziejów nakłada kajdany e
Sprawiedliwości zgrzytają zasuwy a
I ciągle jedna myśl tłucze o ścianę: H
"Nic nie mówić, nie mówić, nie mówić..." e H e H
Wszakże, panie Levittoux, nie działałeś sam e a
Gdy cię pozbawimy snu, wszystko powiesz nam e H
Miejże rozum Levittoux, próżny jest twój trud a e
Żadnej strawy nie dać mu, by go złamał głód H e
Na przesłuchaniu wziął czterysta pałek e
Konieczny był tu bezpośredni przymus a
Śledztwo da skutek, jeśli jest wytrwałe H
Bez końca przecież nie może się trzymać e H e H
Zwinięty w szmatę leży sztandar ciała e
Szarpie go w strzępy ptaszysko dwugłowe a
Krwią pokreślona pleców karta biała H
Na niej napis "nie powiem, nie powiem..." e H e H
W końcu z ciebie, Levittoux, tryśnie zeznań zdrój e a
Zaznasz knuta dzień po dniu, pęknie upór twój e H
Chciałeś uciec, Levittoux, coś ci słabo szło a e
Krzycz do ostatniego tchu, nas nie wzruszy to H e
Pod siennikiem migoce kaganek e
Mniej boli ogień, niźli ran płomienie a
Dziś sobie takie rozścielę posłanie H
Co moją celę w jeden krzyk zamieni e H e H
Skąpo tu światła Moskale mi dali e
Ale wystarczy, żeby spłonął człowiek a
Patrzcie, jak długo ten więzień się pali H
Co już nic nie powie, nie powie... e H e H
Zwęglone resztki wymieciono rano e a
Ból szybko wsiąka w kamień cytadeli e H
Po incydencie tym rozkaz wydano a e
By więźniom swiatła nie dawać do celi H e
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

No comments:
Post a Comment